zgadzanie

Walka o siebie

Byłam ostatnio u kosmetyczki, zrobić sobie paznokcie. Paleta kolorów obłędna, jednak udało się coś wybrać dla siebie. Przy okazji takich wizyt, zawsze można poplotkować i podsłuchać jakieś historie. Tak też było i tym razem.

Pani opowiedziała mi o jednej z klientek, która zawsze maluje paznokcie na czerwono, bo mąż jej tak każe. Pewnego razu owa kobieta zaryzykowała i pomalowała na inny kolor, bo bardzo chciała, wiedząc, że sprzeciwia się mężowi. Zadowolona, bo w końcu osiągnęła swoje, wyszła z gabinetu. Jak się okazało, paznokcie bardzo się mężowi nie spodobały, bo kobieta przyszła następnego dnia, zaraz po otwarciu gabinetu i poprosiła o zmianę koloru na czerwony. Niby błahostka, ale pokazuje, jak wyglądają ich relację. Bo to, że chcemy się podobać partnerowi, jest jak najbardziej normalne. Możemy malować paznokcie na czerwono, niebiesko, żółto przez całe życie, bo tak się partnerowi podoba.

Z tą jednak różnicą, że my same musimy tego chcieć, a nie być zmuszane. Nie może być tak, że bardzo chcemy pomalować inaczej, ale malujemy tak, jak chce partner, bo będzie niezadowolony. Bardzo łatwo w ten sposób przechodzimy od paznokci, do innych czynności życiowych. Nagle okazuje się, że partner chce, żebyśmy nie jedli określonych rzeczy, nie spotykali się z określonymi osobami, czy też nie spędzali swojego wolnego czasu w sposób, który chcemy. Miałam kiedyś taką koleżankę, która wyjeżdżała do pracy za granicę, jej partner w kółko powtarzał jej, żeby się tam nie roztyła (!). Nic więcej. Żadne uważaj na siebie, będę tęsknił. Ważniejsze dla niego było to, jak wygląda i jak ma wyglądać.

Takie historie pokazują, że mimo iż żyjemy w świecie, w którym jest internet, ludzie się spotykają, wymieniają poglądami, powstaje mnóstwo filmów, książek, programów – my nadal, różnych rzeczy nie widzimy lub nie chcemy widzieć. Przecież każdy z nas jest wolnym człowiekiem i to, że łączymy się w pary, wcale tej wolności nam nie powinno zabierać ani ograniczać. Oczywiście możemy zrezygnować z czegoś dla partnera, ale tylko dlatego, że go kochamy i tego chcemy. Natomiast zastraszanie, szantażowanie jest zawsze i bez wyjątku złe. Musimy posiąść taką umiejętność, aby będąc z kimś nawet 24h/dobę być sobą. Bo jeśli zgodzimy się na to, żeby ktoś nam narzucał sposób ubierania, czesania czy malowania, to bardzo szybko może się przerodzić w inne, znacznie poważniejsze zakazy i nakazy. Nie możemy być więźniami we własnym domu i własnym życiu.

Taka postawa np. kobiet często spowodowana jest niskim poczuciem własnej wartości. Naprawdę bardzo mało jest kobiet, które uważają, że są piękne zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Dlatego tak bardzo potrzebują potwierdzenia tego przez inną osobę. I dlatego są w stanie zrobić dla tej osoby wszystko, mimo własnej woli. Bo taka osoba nadaje jej wartość. Często takie coś ma miejsce, kiedy zaczyna się nami interesować ktoś bardzo atrakcyjny. Wtedy zrobimy dla niego wszystko, bo wybrał właśnie nas.

Zgadzanie się na wszystko, co nam narzuca partner może też być spowodowane tym, że mamy problem z podejmowaniem decyzji i braniem za nie odpowiedzialności. Znacznie łatwiej jest nam wykonywać to, czego ktoś od nas oczekuje niż samemu się na coś zdecydować a później ponosić za to konsekwencje. Taka postawa może dotyczyć błahych spraw, jak również bardzo ważnych.

Bardzo często dzieje się też tak, że zatracamy naszą wolność, gdy pojawia się dziecko. Matce trudno wtedy znaleźć czas dla siebie. A nawet gdy go ma czuje wyrzuty sumienia, że nie poświęca go dziecku. Znam osobę, która miała problem z wzięciem kąpieli. Bo chciała być przy dziecku przez cały czas. To już są skrajne przypadki. Musimy pamiętać, że dziecku przez kilka godzin nic się nie stanie, jeśli jest pod dobrą opieką. Natomiast dla nas taka chwila dla siebie może być bezcenna.

Nie chcę tu wygłaszać jakiś moralizatorskich treści, ale po tej sytuacji u kosmetyczki pomyślałam, że może warto na to zwrócić uwagę, bo są jeszcze osoby, które różnych rzeczy nie widzą. Być może potrzebują kopniaka, ale nie ma kto im go dać. Przeanalizujmy sobie ile jest, że tak powiem cukru w cukrze, czyli nas w nas. Czy na co dzień podejmujemy decyzje samodzielnie? Czy zdarza nam się komuś ulegać, mimo że się z tym nie zgadzamy? Jeśli tak, to spróbujmy o siebie zawalczyć.

Jeśli problem tkwi w samoocenie i nie wiemy jak sobie z tym poradzić, to zapiszmy się na warsztaty, które pomogą nam poznać nasze możliwości i uwierzyć w siebie i swoją wartość. Jest takich mnóstwo. Jeśli natomiast problem leży po stronie braku odpowiedzialności, to dobrze by było, abyśmy się zgłosili do psychoterapeuty, bo problem może być bardziej złożony i możemy sobie sami nie poradzić. Nie bójmy się zajrzeć w głąb siebie. Tylko wolni i nieograniczani ludzie mogą tworzyć szczęśliwe związki. Pomyślmy o tym!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *