żona

Szczęśliwa żona

Ostatnio mąż zapragnął mi oznajmić, że jestem szczęściarą. Dlaczego? Bo mam cudownego męża. A dlaczego cudownego? Bo gotuje i POMAGA mi sprzątać. Po tym stwierdzeniu rozpętało się piekło. 

Jak to pomaga? Nie wierzyłam własnym uszom. Mój kochany, inteligentny, wykształcony, z nowoczesnymi poglądami mąż twierdzi, że mi pomaga w domowych obowiązkach? Zawsze myślałam, że to nasze mieszkanie i nasze obowiązki. Oczywiście żartuje, że wszczęłam rwetes. Ale ta sytuacja bardzo mnie rozbawiła.

Prawda jest taka, że jak ze sobą zamieszkaliśmy, to podział obowiązków był pierwszą rzeczą do ustalenia. Każdy powiedział, czego nie lubi i się tym podzieliśmy. W rezultacie ja dostałam prasowanie, pranie, mycie podłóg i łazienkę, a mąż odkurzanie, mycie naczyń i kuchnię. Co jakiś czas robimy tzw. generalkę i każdy się po równo angażuje.

Oczywiście ten podział był w miarę sensowny w starym mieszkaniu. Od roku mieszkamy w nowym a wraz z nim przyszły udogodnienia. Mąż ma zmywarkę i odkurzacz, który odkurza sam. No niby ja nie piorę na tarze nad rzeką, ale jedyne co mu poza wciskaniem guzików zostało, to przetrzeć blat w kuchni. I gdzie tu sprawiedliwość? I jeszcze mi mówi, że mi pomaga.

Myślę, że takie myślenie jest bardzo głęboko zakorzenione. Można przyjąć bez zdziwienia, że kobieta odnosi sukcesy w pracy, pracuje na wysokim stanowisku, realizuje się. Gorzej jednak pogodzić się z tym, że kobieta miałaby nie sprzątać. Wciąż nas zadziwiają mężczyźni, którzy zajmują się w stu procentach domem i dziećmi. Jest ich garstka. Po prostu pary się łączą i od razu wiadomo, kto jest od czego.

Nie ma w tym nic złego, jeśli to obojgu pasuje. Gorzej, jeśli kobieta się z taką rolą nie zgadza, ale nie ma odwagi o tym powiedzieć. Myślę, że prędzej czy później warto pogadać o tym, co do nas należy. Sposobów jest parę.

1. Opowiedzcie sobie szczerze, czego nie lubicie, a w czym jesteście dobrzy. To znacznie ułatwi dalsze ustalenia. Nie trzeba się ściśle trzymać obowiązków związanych ze sprzątaniem, bo jeśli nasz partner ogarnia samochód, odwożenie dzieci do szkoły, usterki domowe, ciężkie zakupy, to chyba nie możemy uznać, że nic nie robi.

2. Pomagajcie sobie. Oczywistym jest to, że jeśli określimy jakiś podział obowiązków i jedno z partnerów akurat nie może tego zrobić, to robimy to my. Nie trzymajmy się twardo zasad i jeśli mąż jest chory, to wynieśmy śmieci za niego, a nie czekajmy, aż same wyjdą.

3. Niech grafik będzie elastyczny. Tak jak w puncie poprzednim. Nie trzymajmy się sztywno podziału. W naszym życiu dzieje się mnóstwo różnych rzeczy, którymi musimy się zająć na bieżąco. Z czasem może się okazać, że nie mamy już na coś czasu, ale za to robimy coś równie ważnego.

4. Włączmy dzieci. Jeśli macie dzieci, to wiele obowiązków możecie przerzucić na nie. Posprzątanie swojego pokoju, złożenie prania, czy włożenie naczyń do zmywarki to nie są ciężkie obowiązki, a nam dadzą trochę wolnego czasu. Wiem po sobie, że nauka porządków od małego później przynosi korzyści.

5. Nie kłóćcie się. Wszczęcie awantury o przysłowiowe porozrzucane skarpetki jest marnowaniem czasu. Znacznie lepiej przeznaczyć go na coś innego. Weźmy te skarpetki i poprośmy, żeby więcej ich nie było. Tyle.

Wiem oczywiście, że to wszystko znacznie lepiej brzmi, niż jest w rzeczywistości. Ale ja zawsze jestem zwolenniczką rozmowy. Jesteśmy w stanie wszystko wyjaśnić i wszystko ustalić, gdy potrafimy ze sobą spokojnie porozmawiać. Chaos i emocje na wiele się nie zdają.

Zawsze możemy poczytać sobie, zapewne dobrze Wam już znany poradnik żony z dawnych lat. Od razu robi się lepiej.

Poradnik dobrej żony

(za: „The Good Wife,s Guide” )

1. Przygotuj obiad. Nawet wcześniejszego wieczoru go zaplanuj, tak by mieć pewność, że będzie gotowy na czas na powrót męża.

W ten sposób pokazujesz, że myślisz o nim i troszczysz się o jego potrzeby. Większość mężczyzn, wracając po pracy jest głodna więc perspektywa smacznego posiłku staje się tym samym ważną częścią ciepłego powitania.

2. Przygotuj się na przywitanie męża. Odpocznij przez kwadrans, by być odświeżona na jego przyjście. Popraw makijaż, zawiąż wstążkę we włosach i wyglądaj rześko. Pamiętaj, że twój mąż spędził dzień w pracy, przebywając wśród wielu zmęczonych twarzy.

3. Bądź radosna i interesująca. Po nudnym dniu pracy mąż może potrzebować czegoś na poprawę humoru, a twoim obowiązkiem jest podnieść go na duchu.

4. Posprzątaj i pościerajj kurze – przed powrotem męża jeszcze raz ogarnij wzrokiem całe mieszkanie.

5. W chłodniejsze miesiące rozpal ogień w kominku, by mężczyzna mógł przy nim odpocząć. Zapewnienie mężowi idealnego, uporządkowanego miejsca wypoczynku, przyniesie również tobie olbrzymią satysfakcje.

6. Ogranicz hałas. Wyłącz pralkę, suszarkę, odkurzacz. Poproś dzieci, by zachowywały się ciszej, kiedy tato wraca zmęczony po pracy.

7. Powitaj męża ze szczerym uśmiechem, by widział, jaka jesteś szczęśliwa na jego powrót.

8. Słuchaj go. Nawet jeśli masz mnóstwo spraw do przekazania, kiedy mąż wraca z pracy, to nie jest dobry moment na dzielenie się z nim swoimi problemami. Niech mężczyzna mówi pierwszy – wiadomo, że jego tematy są ważniejsze niż twoje.

9. Nigdy nie narzekaj, gdy mąż wraca z pracy. Także nie krytykuj, kiedy spóźni się na obiad lub całą noc spędzi poza domem. Weź pod uwagę jego pełną napięć pracę.

10. Troszcz się o wygodę męża. Niech siądzie wygodnie w fotelu lub położy się na chwilę w sypialni. Popraw poduszki. Zaproponuj, że zdejmiesz mu buty. Miej przygotowane dla niego ciepłe i zimne napoje. Mów miłym, spokojnym głosem.

11. Nie podważaj opinii męża. Nie dopytuj się też o motywy jego postępowania. Pamiętaj -mężczyzna jest panem domu. Nie możesz wątpić w jego decyzje.

12. Dobra żona zna swoje miejsce! (www.eioba.pl)

 

2 komentarze

  • Znam małżeństwo, które obsesyjnie trzyma się zasady parytetu. Wszystkimi obowiązkami dzielą się dokładnie 50 : 50. Jeżeli w danym miesiącu ona odwoziła córkę na zajęcia pozalekcyjne, to teraz przez miesiąc będzie to robił on. Co tydzień jedna osoba wykonuje wszystkie tzw. „brudne czynności” typu wyrzucanie śmieci, zmywarka, mycie łazienki itp., a druga organizuje zakupy, zajmuje się rachunkami i całą resztą. Można tak, ale po co?

  • myślę, że podział obowiązków to fajna sprawa,cieszę się, że żyjemy w takich czasach, w których mężczyźni i kobiety trochę się dzielą swoimi „rolami” i „obowiązkami”; wszystko musi być jednak w graniach rozsądku, pozdrawiam marek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *