miłość

10 filmów o miłości, które kocham

Uwielbiam filmy o miłości. Wszystkie. Nawet te, które przez krytyków uznawane są za kiepskie. Bo dla mnie miłość nigdy nie jest tematem wyświechtanym i kiepskim.

Mam dla Was ranking moich najukochańszych filmów o miłości. Są to filmy, które oglądałam tyle razy, że znam na pamięć. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby obejrzeć je jeszcze raz. Jesień jest dla mnie najlepszym na to czasem.

1. Pamiętnik

Rachel McAdams to jedna z moich ulubionych aktorek a w Ryanie Goslingu zakochałam się za sprawą filmu „Drive” i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Niesiona falą uczucia postanowiłam obejrzeć wszystkie filmy z tym aktorem. I muszę przyznać, że gra fantastycznie. Tym sposobem natrafiłam na „Pamiętnik”. Film o miłości, której nie pokona, ani różnica statusu społecznego ani choroba. Starszy mężczyzna czyta swojej koleżance pamiętnik. Oboje mieszkają w domu spokojnej starości, więc mają mnóstwo czasu. W pamiętniku opisana jest historia miłości. Trudnej miłości, bo dwoje ludzi musi borykać się z ogromną ilością przeciwności losu. Wiemy jednak, że jeśli miłość jest prawdziwa, przetrwa wszytko. Mimo że niektórzy uważają ten film za banalny i tak go uwielbiam.

2. Czas na miłość

Kolejny film z Rachel McAdams. Uważam, że ta aktorka swoją osobą wnosi pewien rodzaj ciepła w każdy film, w którym zagra. Za sprawą jej roli, a także tematyki, ten film jest magiczny. Opowiada historię niezbyt rozgarniętego chłopaka, który za sprawą jego licznych gaf nie może znaleźć dziewczyny. Jego zachowania są tak nieporadne, że jedynym wyjściem mogłoby się okazać cofnięcie w czasie i próba naprawienia tej sytuacji. Jak się okazuje w filmach reżysera odpowiedzialnego za „Notting Hill” i „To właśnie miłość” wszystko jest możliwe. Tak więc ten biedny chłopaczyna dowiaduje się od swojego ojca, że taką umiejętność posiada. Trzeba jednak pamiętać, że nie wolno tego nadużywać, bo mogą wystąpić pewne komplikacje. Film jest zabawny, poruszający i mądry. Czego chcieć więcej?

3. Niemoralna propozycja

Klasyk. Fabułę zapewne zna każdy. Kochające się małżeństwo zaczyna mieć problemy finansowe i postanawia zagrać w kasynie. Szczęście początkującego daje złudę szybkiego wzbogacenia się. Tak się jednak nie staje, ale na pomoc przychodzi bogaty miliarder. Jego propozycja jest niemoralna, ale bardzo kusząca. Film pokazuje nam, że nie wszystko jest na sprzedaż. Bo nawet jeśli się na to zdecydujemy, cena jaką będziemy musieli zapłacić, jest zbyt wysoka. Jest kilka rozbrajających scen w tym filmie. Ta z hipopotamem jest niezapomniana, chociaż ja wolę tę końcową z przystani. Ten film nigdy się nie znudzi.

4. Jeden dzień

Jeden z bardziej wzruszających filmów. Przekaz banalny: jeśli kogoś kochasz, to nie trać ani minuty, bo później może być za późno. Historia dwojga ludzi, którzy poznali się na studiach. Miłość pomieszana z przyjaźnią nie okazała się na tyle silna, aby być razem. Oboje rozchodzą się każdy w swoją stronę. Poznają ludzi, rozwijają się zawodowo. Mają jednak pewną tradycję, spotykają się co roku 15 lipca. Ich skomplikowane losy połączą się jeszcze na jeden moment, najpiękniejszy z możliwych, ale nie na długo. Świetnie zagrane role, idealnie odtworzony duch poszczególnych lat. Anne Hathaway, którą polubiłam za „Diabeł ubiera się u Prady”, jest do tej roli stworzona. Naprawdę piękny film. Mój mąż również na nim płakał.

5. Najdłuższa podróż

Historia dwóch par z różnych czasów łączy się za sprawą nieszczęśliwego wypadku. Wypadku, który stał się nowym początkiem. Dwie trudne miłości. Dwie skomplikowane historie. Wszystko wskazuje na to, że źle się to skończy. I jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, miłość zawsze wygra, chociaż potrafi być ciężko. Niby banalna historia, ale poprzez połączenie dwóch historii z różnych czasów daje nam możliwość zobaczenia, że pewne zachowania, uczucia są uniwersalne.

6. Zanim się pojawiłeś

Historia zapowiada się miło i przewidywalnie. Dziewczyna, szukając pracy, trafia do rodziny, w której musi opiekować się mężczyzną na wózku inwalidzkim. Praca nie jest łatwa, bowiem mężczyzna od czasu wypadku nie przejawia żadnych chęci, by żyć. Dziewczyna nie poddaje się i zaczyna wymyślać różne zajęcia bardziej lub mniej udane, aby przywrócić chłopaka do życia. Jej barwne stroje i pozytywne usposobienie wskazują na to, że się uda. Jaki jest finał tej historii? Musicie zobaczyć sami. Ja płakałam jak oszalała, natomiast moja mama nie uroniła ani łezki. Widocznie każdy przeżywa na swój sposób. Mnie się bardzo podobał.

7. List w butelce

Razem z mamą uwielbiamy ten film, nie tylko dlatego, że gra tam Kevin Costner. Wszystko zaczyna się od znalezionej w morzu butelki. Kto nie chciałby takiej znaleźć. W środku list mężczyzny do kobiety. Zaintrygowana tym listem dziennikarka staje na głowie, aby odnaleźć nadawcę tego listu. Gdy to się udaje, jej oczom ukazuje się całkiem przystojny, samotny mężczyzna. Dalszy ciąg wydarzeń łatwo przewidzieć. Jednak nie wszystko jest takie proste, jak się wydaje. Oczywiście na końcu płakałam. Chyba stworzę chusteczkową skalę ocen filmów. Od jednej do dziesięciu. Da to jakiś obraz.

8. To właśnie miłość

Chyba mój ulubiony. Obowiązkowo oglądany w czasie świąt. Miłość niejedno ma imię i ten film jest tego najlepszym przykładem. Bo nieważne czy jesteśmy premierem, małym chłopcem czy szalonym muzykiem, wszyscy potrzebujemy miłości. Film opowiada o kilku z pozoru różnych historiach. Akcja filmu została osadzona w trakcie świąt, a jak wiemy, święta są najlepszym, choć nie jedynym momentem na okazywanie uczuć. Ciepły, zabawny i do granic możliwości rozczulający film.

9. Wall-e

No cóż, jak się okazuje, nie tylko ludzie potrafią kochać. Kochają także roboty i to do granic szaleństwa. Dzięki tej bajce dowiecie się, jak uratować swoją ukochaną. Jak okazywać miłość, mimo że oblubienica miota w nas laserami. Oraz do czego jesteśmy zdolni, żeby nie czuć się samotnie. Czyli całe życie i wszystkie możliwe emocje zamknięte w jednym przesłodkim robociku. Bajka dla dorosłych i dla dzieci. Nikt nie będzie się nudził. Zwłaszcza że Wall-e to bardzo zabawny młody robot.

10. Titanic

Jeden z najbardziej romantycznych mezaliansów w dziejach historii kina. Miłość Jack’a i Rose choć krótka, była najpiękniejszą w ich życiu historią. A wszystko zaklęte w niebieskim sercu oceanu. I chociaż film nie kończy się happy endem, każdy chciałby choć raz w życiu doświadczyć takiej namiętności, ekscytacji i wiary w nieśmiertelność.

Oczywiście to nie jest pełna lista moich ulubionych filmów. Te są moimi najulubieńszymi, które nigdy mi się nie znudzą. Tej jesieni obowiązkowo ponownie obejrzę je wszystkie. A Wy, jakie macie ulubione filmowe historie miłosne?

Zdjęcie: damamuffinowa.blox.pl

21 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *