Morze, łódź. Strefa komfortu.

Ludzie, którzy nie boją się zmian – inspirująca historia Magdy

Jeśli przydarzy Wam się w życiu jakaś porażka, co robicie? Chowacie się w kąt i płaczecie, czy pakujecie plecak i wyruszacie w świat? Bohaterka dzisiejszego postu wybrała to drugie rozwiązanie i chyba nie żałuje. Poznajcie inspirującą historię cudownej Magdy i dowiedzcie się, czym jest strefa komfortu.

Zaproszenie do realizacji swoich marzeń.

We wrześniu 2015 roku dostałam wypowiedzenie z pracy. Z powodu tej straty przepłakałam jeden dzień, ale tak naprawdę wiedziałam, że oto pojawiło się

zaproszenie do zrealizowania mojego marzenia.

które w mojej głowie zagnieździło się już kilka lat wcześniej i które dotyczyło w sumie dwóch rzeczy: podróżowania po świecie i pomagania, jako wolontariuszka. Wierząc w to, że wszystko układa się dla mnie jak najlepiej i że straciłam pracę, bo tak miało po prostu być,  w ciągu dwóch tygodni wynajęłam mieszkanie, ze stertą moich ukochanych książek i adoptowanym kotem przeprowadziłam się do rodziców i poprzez stronę internetową znalazłam wolontariat na agroturystyce we Włoszech. Przybyłam tam dokładnie miesiąc po stracie pracy.

Cztery tygodnie wystarczyły, abym przewróciła moje życie do góry nogami.

Brzmi zwariowanie, prawda? Muszę przyznać, że sama siebie podziwiam: za odwagę,  za mobilizację i za porzucenie wszystkiego, co było mi znane w Polsce. Najtrudniejszy był tylko pierwszy krok. Krok z mojej strefy komfortu do nowego świata. Ze strefy, w której było spokojnie, wygodnie, ale też i trochę nudno i bezbarwnie. Kto z Was z niej wychodził, wie, jakie bywa to czasem bolesne. Myślę, że można ten proces porównać do zrzucania skóry, aby odrodzić się w nowym ciele.  Przebrnęłam jednak przez te lęki i obawy obronną ręką, i teraz na moim blogu www.lifeinprogress528.wordpress.com inspiruję do zmian w  życiu i do odważnego sięgania po swoje marzenia.

To była najlepsza decyzja mojego życia,  decyzja po której moja dusza odżyła,

a w moim życiu zaczęła dziać się magia. Drogowskazem są wartości, które mną kierują, a spełnienie, satysfakcja, radość i uśmiech na mojej twarzy każdego dnia, informacją, że obrałam odpowiednią dla mnie drogę. Obrałam kurs na realizację swoich marzeń, kurs na zaspokojenie głodu mojej duszy.

Tak. Podróżuję i pomagam, jako wolontariuszka. Spakowana w piętnasto kilogramowy plecak, z małą ilością pieniędzy w portfelu, ale szczęśliwa, jak nigdy dotąd. Zrozumiałam, że to co daję innym, wraca do mnie po tysiąckroć. Nauczyłam się żyć niespiesznie, doceniając spokój, minimalizm i uważność w moim życiu.

Inspiruję się każdego dnia, spotykając na mojej drodze podróżników, nomadów i wolontariuszy, którzy tak jak ja, postanowili ruszyć z miejsca i zmienić swoje życie na lepsze.

Poznałam ludzi, którzy rzucili swoją pracę,  posprzedawali swoje samochody, żeby wsiąść na pokład samolotu i na własnej skórze odczuć obfitość świata, który stoi dla nich, i dla nas  wszystkich otworem. Poznałam wolontariuszy, którzy dotarli do boliwijskiej dżungli, do sierocińca w Nepalu czy do Hiszpanii, gdzie sadzili drzewa, żeby stworzyć lepszy i bardziej kolorowy świat pełen miłości, harmonii i radości.

Miałam podróżować tylko rok, ale za chwilę pakuję się znowu  i wyruszam na kolejny wolontariat do ekowioski. Jest tylko miejsc do zwiedzenia, tyle osób do poznania, tyle projektów, które mogę wesprzeć moją pracą… Świat zaprasza mnie do życia pełną piersią, a ja mojemu życiu mówię: tak.

Gdzie pomagałam, do jakich miejsc trafiłam, kogo tam poznałam, co mnie zainspirowało i jak w ogóle działa idea wolontariatu? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi na moim blogu.

Zastanawiałeś się kiedyś, jakie wartości kierują Twoim życiem? Czy Twoja dusza wysycha i  co chce Ci  powiedzieć? Czy wiesz, którą drogą chcesz w życiu podążyć? Czy masz odwagę, aby iść za głosem serca?

Zainspirujmy się! Zapraszam na mój blog, polub mój profil na facebooku, a jeśli potrzebujesz wsparcia, porady, kogoś kto doda Ci skrzydeł, napisz do mnie.

Miejsca w sieci, gdzie możecie spotkać Magdę:

Facebook

Blog

Instagram

A jaka jest Wasza strefa komfortu?

Pedagog, psychoterapeutka. Lubię włoskie jedzenie, filmy i koty.

6 komentarzy

    • Nie można się dziwić, że ludzie boją się nowości. Ale zawsze można pokazywać, że to jednak nic strasznego.

  • Zmiana to coś na co się decydujemy kiedy wszystkie inne doraźne środki zawodzą. Trudno przełamać własne przyzwyczajenia i nawyki – każda zmiana wiąże się trochę z przeorganizowaniem życia wewnątrz i na zewnątrz siebie, a ludzie przecież tak lubią ten stan stabilizacji, cokolwiek to dla każdego znaczy. Zmiany wymagają rewolucji, nie każdego jest na nie stać, nie każdy ma odwagę, by dźwignąć nowe przedsięwzięcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *