terapia

Auto(rko)terapia

Książka, jakiej nie znajdziecie na półkach z etykietą „psychologia” ani w odmętach Internetu. Anka Mrówczyńska udowadnia bardzo ważną rzecz – pisanie Was wyzwoli. Ciepła i zabawna książka o tym, jak za sprawą edytora tekstu poczuć się lepiej i jak odnaleźć siebie w gąszczu kropek i przecinków. Wspaniała lektura dla wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o osobowości pogranicza, czyli borderline.

Ma 30 lat, cięty język i wspaniałe poczucie humoru, dzięki któremu udało jej się przetrwać nawet wtedy, gdy było już naprawdę ciężko. Kto? Anka Mrówczyńska. Pacjentka i terapeutka w jednym, która w arcybłyskotliwej książce „Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii” rozlicza się ze swoją chorobą i pisze, jak wiele razy wstawała i próbowała posklejać swoje życie. Jak sama wskazuje, będzie poważnie i na lekko. Nie oszczędza się, nie chowa za płaszczykiem zaburzeń osobowości, przykrych przeżyć czy dzieciństwa, na które wszyscy ochoczo zwalamy swoje niepowodzenia. W dowcipnym autodialogu iminitującym psychoterapię pokazuje, jak nauczyła się żyć ze sobą samą, jak udało jej się do siebie przyzwyczaić. Czesław Miłosz napisał kiedyś, że dopiero po siedemdziesiątce nauczył się żyć ze swoją zgryzotą. Ance udało się to znacznie wcześniej. I całe szczęście!

W poszczególnych rozdziałach jej książki dowiemy się wielu wartościowych rzeczy na takie tematy, jak relacje z rodzicami, uzależnienia, autoagresja, myśli samobójcze, desperackie pragnienie miłości i niszczenie wszystkiego, co dobre. Dzięki książce dowiemy się dużo o Autorce oraz wielu uniwersalnych prawd o osobach cierpiących na to zaburzenie. Dowiemy się, jak im pomóc, a być może w jej przeżyciach odnajdziemy jakąś cząstkę nas samych. Nie zapominajmy, że osoby cierpiące na borderline nie są chore i nie powinniśmy ich stygmatyzować, ale zrozumieć je i wspierać. Gdzieś pomiędzy tymi linijkami żartu, kryje się ogromny ból, cierpienie i zagubienie. I choć nie raz zdarzy nam się uśmiechnąć, może okazać się, że jest to śmiech przez łzy.

Autorka nie twierdzi, że można wyleczyć się samemu, nie ma ambicji pisania żadnego poradnika, pokazuje po prostu, jak ważna jest autoanaliza i wsłuchanie się w samą siebie, próba zrozumienia własnej osoby. Taka umiejętność przyda się każdemu, nie tylko osobowościom z pogranicza. Lektura książki sprawi, że nie raz uśmiechną się wszystkie osoby, które były kiedyś u psychologa/ psychoterapeuty oraz sami specjaliści, którzy w niektórych powtarzanych z uporem wersetach rozpoznają siebie…

Uwaga! Poziom autoironii jest tak wysoki, że można przedawkować. Przed czytaniem skonsultuj się z psychiatrą lub psychoterapeutą w celu dostosowania dawki do Twoich potrzeb…

I nawet jeśli nie interesuje Was zagadnienie borderline, zwróćcie uwagę na tę książkę, chociażby po to, żeby poznać drugiego człowieka. Człowieka, który cierpiał, miał problemy, ale ogromna wola życia pozwoliła mu to przezwyciężyć. Cenna lekcja dla każdego z nas.

terapia

E-book do kupienia TUTAJ.

Możecie zajrzeć też na bloga autorki www.anka-mrowczynska.com .

 

Pedagog, psychoterapeutka. Lubię włoskie jedzenie, filmy i koty.

1 Comment

  • Brzmi ciekawie, fajnie, że taka książka powstała. Niestety bardzo mało jest książek opisujących zaburzenia psychiczne z perspektywy pacjenta i jego rodziny, bez naukowej paplaniny, profesorskich wymądrzeń itd. Wielu ludzi boryka się z tym problemem i dobrze byłoby, żebyśmy wiedzieli, jak możemy im pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *