pomyśl

Pomyśl, zanim wystawisz swoje dziecko na niebezpieczeństwo!

Lato, wakacje, morze, plaża. Opalasz się na leżaku, a Twoje dzieci budują zamki z piasku. Aż prosi się o zrobienie kilku fotek na pamiątkę. I bardzo dobrze, fajnie jest zimą powspominać letni relaks. Problem zaczyna się wtedy, gdy wrzucasz te zdjęcia na Facebooka.

Pewnie myślisz, że oszalałam. Jaki problem? Przecież po to jest Facebook. Masz kilku znajomych, którym chcesz pokazać, jak świetnie się bawisz. Oczywiście, ale miej świadomość, że prywatność w internecie nie istnieje!

Kiedyś było prościej. Wywoływałaś zdjęcia z wakacji, wsadzałaś do albumu i oglądałaś w towarzystwie babi Krysi i cioci Basi. Później przyszła era Facebooka i każde Twoje zdjęcie, czy to ładne, czy  brzydkie, lądowało na fejsbukowym koncie, a Ty z niecierpliwością odświeżałaś stronę, liczyłaś lajki i czekałaś na budujące komentarze „ślicznie wyglądasz”, „ale schudłaś!”.

I pewnie żyłaś w przekonaniu, że poza kilkoma znajomymi z Facebooka nikt tego nie zobaczy – przecież masz ustawione parametry prywatności. Kpina. Powtórzę po raz kolejny – prywatność w internecie nie istnieje. Nie masz pojęcia, kto ogląda Twoje zdjęcie i co z nim robi. Czy wiesz co to print screen? To taki mały przycisk na klawiaturze, który zrujnował wiele karier i ludzkich żyć. Pewnie myślisz, że demonizuję. To powiem Ci, czego się ostatnio dowiedziałam.

Lato to dla pedofili raj. Oprócz tego, że leżą na plaży i mogą bezkarnie oglądać małe dzieci biegające nago, to jeszcze mają drugą porcję takich widoków w internecie. Nawet nie wiesz, ilu rodziców umieszcza na Facebooku półnagie zdjęcia swoich dzieci. Nawet nie chcesz wiedzieć, co z tymi zdjęciami robią pedofile i  nie zdziw się, jeśli zdjęcie Twojego dziecka znajdzie się na stronie z pornografią dziecięcą. Policja ciągle ostrzega przed wrzucaniem zdjęć roznegliżowanych dzieci do internetu, ale do rodziców to nie dociera. Chęć pochwalenia się swoim dzieckiem na plaży jest tak wielka, że nie myślą o konsekwencjach. Ty pomyśl!

Czy naprawdę te zdjęcia muszą oglądać wszyscy Twoi znajomi z Facebooka, których połowę pewnie widziałaś tylko raz? Czy nie lepiej i przede wszystkim bezpieczniej pokazać je małej grupce najbliższych? Czy chęć pochwalenia się wakacjami musi wygrać ze zdrowym rozsądkiem?

I jeszcze jedna sprawa na koniec. Dwudziesty trzeci czerwca – koniec roku szkolnego. Moją tablicę na Facebooku zalała fala zdjęć świadectw, na których obok czerwonego paska i samych piątek widniały DOKŁADNE DANE ucznia. Imię, nazwisko, szkoła, adres, klasa. A obok świadectwa uśmiechnięta mina dziecka. To oficjalne zaproszenie dla pedofila. Wie, gdzie Twoje dziecko się uczy, wie, jak wygląda. Ja wiem, że jesteś dumna z dziecka, ja wiem, że chcesz się nim pochwalić, ale po raz kolejny apeluję – rób to w prywatnym gronie. Dwustu znajomych z Facebooka to nie jest prywatne grono! Wiem, że chciałabyś, aby świat był idealny i bezpieczny. Rozczaruję Cię – nie jest. Pomyśl, zanim wystawisz swoje dziecko na niebezpieczeństwo!

Pedagog, psychoterapeutka. Lubię włoskie jedzenie, filmy i koty.

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *