Nie dajcie się zamknąć w bunkrze

Jechałam ostatnio przez Kraków i zobaczyłam billboard z napisem „dlaczego na banknotach nie ma kobiet?”. Dobre pytanie. Przecież wiele kobiet zasługiwałoby na umieszczenie ich wizerunku na banknotach. I wtedy sobie pomyślałam, że w sumie to się nie dziwię. W przestrzeni publicznej kobiety nie istnieją. Może jeśli jakaś wybitnie się czemuś przysłuży, to tak. Ale takie zwyczajne kobiety, siedzą poupychane po kątach, bo…

MAJĄ OKRES

Słowo OKRES, MIESIĄCZKA, MENSTRUACJA nie występuje w przestrzeni publicznej. Częściej słyszy się, że kobieta ma TE dni. Mężczyźni, żeby poradzić sobie z tym, jakże trudnym tematem, obśmiewają go. Możemy usłyszeć od partnera, że jesteśmy jędzowate, bo przyszły TE dni, a wysłać faceta po podpaski lub tampony, to dopiero wyczyn. Najchętniej pojechaliby na drugi koniec miasta, czekaliby, aż nikogo nie będzie i włożyliby do koszyka tysiąc innych produktów, żeby zakryć TO, po co przyjechali. A tymczasem, czy to się komuś podoba, czy nie, kobiety mają okres. Co miesiąc. Każda. Nie dlatego, że tak to sobie wymyśliły. Nie dlatego, że chciały, ale dlatego, że tak wygląda nasza biologia. Nie jest to jakaś kara, lecz dar, za sprawą którego możemy wydać na świat nowe życie.

KARMIĄ PIERSIĄ

Jeden z moich ulubionych tematów. Ileż to budzi kontrowersji. Wystarczy, żeby jakaś kobieta zechciała nakarmić swoje dziecko piersią np. w parku albo restauracji. Może mieć pewność, że pogardliwe spojrzenia to najlżejsze co ją wtedy spotka. Z pewnością spotka się z komentarzami, że to obrzydliwe i że takie rzeczy robi się w domu albo toalecie. No a jak spaceruje po parku i nie ma, gdzie nakarmić swojego dziecka, to niech się schowa w krzakach. No ludzie! Wy tak na serio? W ogóle w głowie mi się nie mieści, że ktoś może mieć takie zdanie na temat karmienia piersią. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie nagość jest na porządku dziennym. Wystarczy wejść na profil np. Ewy Chodakowskiej, żeby dokładnie zobaczyć jej wszystkie atuty. A Was brzydzi kawałek karmiącej piersi? Jeśli tak, to się nie gapcie. Pozwólcie tej kobiecie nakarmić swoje dziecko w spokoju, bez konieczności chowania się do kąta.

RODZĄ DZIECI

Wbrew temu, co niektórzy myślą, dzieci nie przynosi bocian. Dzieci rodzi kobieta. Najpierw przez dziewięć miesięcy jest w ciąży. A później następuje poród siłami natury lub przez cesarskie cięcie. Mam wrażenie, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Kobieta, gdy jest w ciąży, nie ma dobrej pozycji w społeczeństwie. Nie zawsze przepuszczą ją w kolejce i nie zawsze może liczyć na to, że po urlopie macierzyńskim jej stanowisko w pracy będzie na nią czekało. Przykre. Sam poród, też jest uważany za coś obrzydliwego, czego nikt nie powinien oglądać. A to normalna część natury. Może byłoby prościej, gdyby dzieci brało się z kapusty, ale niestety nie jest to takie proste. I ponownie podkreślę, że kobiety nie zgłosiły się do tego, że to właśnie one będą rodziły dzieci. Tak zostało to wymyślone i tyle. Więc może warto bardziej się tym tematem zainteresować. Może warto mieć więcej szacunku do kobiet w ciąży i tych po porodzie, bo przecież dzięki nim przychodzi na świat nowe życie. Nie każcie kobietom wracać do pracy na następny dzień po porodzie. Nie wymagajcie od nich idealnej sylwetki po miesiącu od urodzenia dziecka. Ciąża i poród to ważny czas dla każdej kobiety, ale oprócz pięknych chwil jest mnóstwo bolesnych i trudnych. Zamiast myśleć, czego kobieta nie może zrobić przez poród, warto pomyśleć, że to wszystko dla niej też nie jest łatwe.

Wszystkie te rzeczy, które wymieniłam, nie zależą od nas, kobiet. Żadna z nas sobie tego nie wybrała. Wynikają z biologii i nic na to nie poradzimy. Może, zamiast traktować te tematy, jak najgorsze tabu, warto się z nimi oswoić i traktować je, jak inne czynności życiowe typu sen czy jedzenie. Jedno jest pewne, nie możemy przez to chować się po kątach. To nie jest nic złego, więc nie warto się tego wstydzić. Im głośniej będzie się o tym mówić, tym lepiej. Siedząc w kącie, nic nie osiągnięcie. Nie pozwólcie sobą manipulować. Nie dajcie się zastraszyć. Bądźcie dumne ze swojej kobiecości. To jest mój apel.

No chyba, że…

Powinien powstać taki wielki bunkier, do którego będą zamykane wszystkie kobiety mające okres, rodzące dzieci i karmiące piersią. Niech tam odbędą się te wszystkie obrzydliwe rzeczy i niech kobiety wychodzą stamtąd wypoczęte, pachnące i piękne z naręczem odkarmionych dzieci.

Co Wy na to?

Pedagog, psychoterapeutka. Rocznik ’86 / Kraków / Dwa koty / Radar absurdu Roślinożerca / Gracz / Serialowy maniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *