Miłość zapisana w genach

Oglądałam ostatnio jeden odcinek Projektu Lady. Akurat w tym odcinku Tatiana Mindewicz-Puacz rozmawiała z dziewczynami o miłości. Każda z nich miała inne doświadczenia związane z tym uczuciem. Najczęstsze problemy miały z miłością a właściwie brakiem miłości od rodziców, które w dorosłości skutkowały brakiem szacunku do siebie lub problemami w relacjach. W dzisiejszym poście chciałam skupić się na konsekwencjach, jakie za sobą niesie doświadczanie miłości w dzieciństwie.

MIŁOŚĆ OD RODZICÓW

To pierwszy rodzaj miłości, jakiego doświadczamy. To rodzice w dużej mierze uczą nas miłości, zarówno do siebie samego, jak i do innych osób. Bezwarunkowa miłość rodzica pozwala nam zbudować pewność siebie w naszym dorosłym życiu. Obserwowanie relacji między rodzicami uczy nas też, w jaki sposób budować własny związek. Jak łatwo się domyśleć, wszelkie odchylenia od normy w dzieciństwie przekładają się na naszą dorosłość.

Nadopiekuńczość w głównej mierze odbiera dziecku sprawczość. Już w szkole dziecko zaczyna mieć pierwsze problemy. Nadopiekuńczy rodzice wybierają mu znajomych, interweniują w każdej, nawet błahej sprawie, nie pozwalają na wyjazdy. Dziecko może czuć się wyizolowane, przez co traci przyjaciół i nie uczy się budować zdrowych relacji z rówieśnikami. W dorosłym życiu człowiek wychowany przez nadopiekuńczych rodziców, nie potrafi wziąć odpowiedzialności za własne życie. Szuka osób, które tak, jak rodzice się nim zaopiekują. Nie jest w stanie podjąć nowych wyzwań, bo boi się, że sobie nie poradzi. W rezultacie prowadzi to do bezradności i wielu problemów w dorosłym życiu.

Opuszczenie możemy rozpatrywać na dwa sposoby. Jedno to opuszczenie przez rodzica z uwagi np. na rozwód rodziców. Drugie to opuszczenie uczuciowe, czyli emocjonalna obojętność wobec dziecka. W obu przypadkach efekt jest podobny, dziecko czuje się niekochane i niepotrzebne. Nie może liczyć na wsparcie i nie może nikomu zaufać. W dorosłym życiu osoby, które zostały w dzieciństwie opuszczone, mają problem ze zbudowaniem zdrowej i długotrwałej relacji. W obawie przez porzuceniem izolują się od ludzi lub sami urywają relacje, które zaczynają być bliskie. Nawet jeśli otaczają się jakimiś osobami, nie mają z nimi bliskich relacji.

MIŁOŚĆ DO SIEBIE

Jest to bezpośrednia kontynuacja pierwszego punktu. Jeśli nie otrzymaliśmy wystarczającej miłości i troski od rodziców, trudno jest nam w dorosłości o siebie zadbać. Możemy czuć się bezwartościowi przez co nie będziemy umieli zatroszczyć się o dobrą pracę lub dobry związek. Takie zaniedbanie może mieć znacznie więcej odsłon niż tylko praca i związek. Może się przejawiać w niedbałości o zdrowie, zdrową dietę, rozwój osobisty czy relacje ze znajomymi. Zaczyna dręczyć nas poczucie, że nie zasługujemy na nic dobrego, dlatego bierzemy to, co jest. Miłość do siebie samego leży u podstaw wszystkich naszych czynności życiowych.

MIŁOŚĆ DO PARTNERA

Tak, jak wspominałam wcześniej relacje w związku często odzwierciedlają to, jak wyglądała relacja naszych rodziców lub to, jak my byliśmy przez nich traktowani. Relacje w związku zależą też bardzo od drugiego punktu, który opisałam. Jeśli nie umiemy o siebie zadbać, nie będziemy w stanie zadbać o naszą pozycję w związku. Możemy wyróżnić kilka sytuacji, na które miała wpływ nasza przeszłość.

Porzucenie. Wspominałam już o tym wcześniej. Osoby, które w dzieciństwie zostały czy to fizycznie czy to emocjonalnie porzucone, często same porzucają swoich partnerów w dorosłym życiu. Dzieje się to zazwyczaj wtedy, kiedy zaczynają czuć bliskość i przywiązanie do drugiej osoby. Nie potrafiąc sobie poradzić z tym rodzajem uczuć oraz bojąc się że zostaną porzucone i przez to zranione, same wolą odejść. Nie potrafią zbudować długiej relacji.

Akceptowanie przemocy. Jeśli mamy problem, żeby się o siebie zatroszczyć, nie będziemy mieli siły, aby zakończyć związek, w którym dochodzi do przemocy. Silne przekonanie o naszej bezwartościowości i tym, że nie stać nas na nikogo lepszego powoduje, że nie jesteśmy w stanie zakończyć swojej patologicznej relacji. Może być też tak, że nasi rodzice przekazali nam patologiczne wzorce. Jeśli w dzieciństwie nauczyliśmy sobie radzić np. z agresywnym ojcem alkoholikiem, to w dorosłym życiu łatwiej nam będzie poradzić sobie np. ze stosującym przemoc mężem alkoholikiem.   

Oczekiwanie rodzicielskiej miłości. Jeśli nie doświadczyliśmy w dzieciństwie wystarczającej ilości miłości, często obarczamy tym deficytem naszego partnera. Wymagamy od niego bezwzględnej miłości, która ma rekompensować braki z dzieciństwa. Często jest tak, że partner mimo iż bardzo nas kocha nie jest w stanie zaspokoić naszych niekończących się potrzeb z bardzo prostego powodu, nie jest naszym rodzicem. Nierozwiązane problemy z dzieciństwa mogą doprowadzić do rozpadu związku.

Pedagog, psychoterapeutka. Rocznik ’86 / Kraków / Dwa koty / Radar absurdu Roślinożerca / Gracz / Serialowy maniak

1 Comment

  • zgodzę się z Tobą, wszystko zależy od tego, jak byliśmy wychowani. wszystkie braki z dzieciństwa rzutują na późniejsze, dorosłe życie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *