Imiona mają moc pieczętującą, słowa też

Jest w grze Wiedźmin 3 taki fragment, w którym Geralt mówi, że imiona mają moc pieczętującą. Nie będę rozwodzić się tu nad tą sceną, bo jest dość makabryczna, ale zaczerpnę sobie to powiedzenie na własny użytek.

Moim zdaniem słowa również mają silną moc pieczętującą. Raz usłyszane, mogą zmienić nasze życie, posłużę się przykładem.

Słowa zasłyszane w dzieciństwie

Czasami mam wrażenie, że rodzice nie chcą zrozumieć, że wszystko, co wypowiadają do swoich dzieci, ma jakieś dla nich znaczenie. To rodzice mogą nam dać fundament pod nasze późniejsze poczucie własnej wartości lub wręcz przeciwnie, mogą nam ją na długie lata zablokować.

Zdania ty do niczego się nie nadajesz, nic w życiu nie osiągniesz, jeśli nie będziesz się uczyć będziesz zerem, spójrz jak wyglądasz, nikt cię taką nie zechce, mam cię dość, mam przez ciebie same problemy, nie mogę doczekać się, aż się wyprowadzisz, nie interesuje mnie co masz do powiedzenia, przestań się mazać, nie interesują mnie twoje problemy, masz być najlepszy z całej klasy, jesteś beznadziejny, jesteś brzydka. Mogę tak wymieniać bez końca.

Powodów wypowiadania takich słów może być wiele:

  • Rodzice mogą być zmęczeni swoim życiem, mogą mieć własne problemy i wyładowują się na dzieciach.
  • Mogą mówić takie słowa intencjonalnie z pełną premedytacją, żeby dziecko zranić.
  • Mogą chcieć w ten sposób zmotywować swoje dzieci do nauki.
  • Mogą powtarzać to, co sami kiedyś usłyszeli od swoich rodziców.
  • Mogą czuć frustrację, że ich dzieci nie są takie, jakie chcieliby mieć.
  • Może być też tak, że obwiniają dzieci, za to, że ich przyjście na świat pokrzyżowało ich plany.
  • Mogą mścić się na dziecku, za to, że ono woli drugiego rodzica.
  • Rodzice też często wplątują dzieci w swoje problemy małżeńskie.

Jakikolwiek powód by to nie był, w żadnym wypadku nie powinno się do dziecka mówić takich słów. Słów, które bardzo często zostają w naszej psychice przez bardzo długi czas. Słów, które mogą poważnie zaburzyć poczucie własnej wartości, które będzie trzeba odbudowywać przez wiele lat.

I żeby było jasne, rodzice mogą dziecku zwrócić uwagę, ale trzeba to zrobić odpowiednio. Zamiast krzyknąć jesteś niegrzeczna można powiedzieć twoje zachowanie było nieodpowiednie w tej sytuacji. Jeśli mówimy do dziecka jesteś niegrzeczna, jesteś głupia, jesteś beznadziejny, to bardzo łatwo wdrukowujemy dziecku taki właśnie obraz siebie. Dziecko słysząc takie opinie na swój temat, po pewnym czasie przestaje się starać, żeby udowodnić, że tak nie jest.

Miałam kiedyś pacjentkę, która bała się wziąć za siebie odpowiedzialność, bała się nowych wyzwań. Opowiadała, że jak była mała, to mama ciągle jej powtarzała nie idź tam, bo spadniesz, nie pójdziesz pływać bo się utopisz, nie dotykaj tego, bo się poparzysz. Właściwie każda jej spontaniczność, była zatrzymywana w obawie przed najgorszym. I mimo że jej mama miała dobre intencje, w rezultacie wychowała córkę, która wszystkiego się boi, bo ma przekonanie, że jak tego spróbuje, to poniesie porażkę. Długo jej zajęło, że to zmienić.

Słowa mogą też zapaść w pamięci nie tylko, gdy kierujemy je do dziecka, ale i do partnera. Bardzo często zdarza się tak, że rodzice kłócą się ze sobą przy dzieciach, nie szczędząc wobec siebie epitetów. Dziecko może usłyszeć, że ojciec to łajdak, idiota, nieudacznik lub znacznie gorzej. Matka zaś to kurwa, idiotka, wariatka itd. Dziecko słuchając tych epitetów, przestaje mieć szacunek zarówno do swojego rodzica, jak i innych ludzi. Jeśli dziecko obserwuje, że matka nie szanuje ojca, w przyszłości może mieć problem z szacunkiem do partnera. Najgorsze jest chyba to, że rodzice często (zwłaszcza w związku z rozwodem) wciągają dziecko w swoje gierki, opowiadając mu, jaka mam jest zła. Dziecko nie wie, że to opinia tylko ojca. Myśli, że to prawda i pomału zaczyna w to wierzyć.

Rodzice nie mogą bagatelizować swojego wpływu na dziecko. Powiedzenie czym skorupka za młodu nasiąknie nie jest takie głupie. Nie można myśleć, że dziecko jest małe i nic nie rozumie, więc można na niego krzyczeć, można się przy nim kłócić lub można je obrażać. Myślicie, że nie będzie później pamiętało? To ja polecam zrobić taki test. Co Wy pamiętacie ze swojego dzieciństwa? Czy macie jakieś wspomnienia ze swoimi rodzicami? Pozytywne, negatywne? Szybko okaże się, że pamiętamy więcej, niż nam się wydaje.

Pedagog, psychoterapeutka. Rocznik ’86 / Kraków / Dwa koty / Radar absurdu Roślinożerca / Gracz / Serialowy maniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *