Trzy oblicza zadrości

Violetta Villas śpiewała, że nie ma miłości bez zazdrości. Trudno się z tym nie zgodzić. Ba! Nawet amerykańscy naukowcy twierdzą, że zazdrość pozytywnie wpływa na długość związku. To skoro jest to takie świetne lekarstwo na dobry związek, to dlaczego tak negatywnie się kojarzy? No bo z zazdrością jest, jak z egoizmem. Łatwo przekroczyć dzienną dawkę zalecaną do spożycia, a jak wiadomo, nadmiar zawsze jest szkodliwy. 

Zazdrość jest dobra dla związku w takim sensie, że dzięki niej widzimy potencjalne zagrożenia związku. To dzięki zazdrości możemy mobilizować się do starań. Brak zazdrości to zaś zły objaw świadczący o tym, że partnerom już na sobie nie zależy i wkradła się obojętność, czyli cichy zabójca związku. Chociaż to duże uproszczenie i nie zawsze się sprawdza.

Należy jednak zacząć od sprecyzowania, czym tak naprawdę zazdrość jest. Otóż zazdrość to mieszanina kontroli, nieufności, miłości, złości, żalu, pretensji. To lęk przez utratą bliskiej osoby. Może być to lęk racjonalny, wynikający z tego, że nasz partner już raz nas zdradził lub irracjonalny, polegający jedynie na domysłach i fantazjach.

ZAZDROŚĆ PO ZDRADZIE

Jeśli mamy do czynienia z zazdrością wynikającą ze zdrady partnera dobrze jest się udać na terapię, która pomoże poradzić sobie z tego typu emocjami. Jeśli zdecydujemy się wybaczyć partnerowi zdradę, ale ciągle będziemy go podejrzewać, że to się powtórzy, to nie uda się na tej podstawie zbudować dobrego związku. Trzeba pamiętać, że po zdradzie nie można wracać do relacji sprzed zdrady. Jeśli chcemy nadal ze sobą być, to musimy mieć świadomość, że zaczynamy nowy związek, a co za tym idzie, przeszłość pozostawiamy za sobą. Nie ma nic gorszego, niż pozostanie w związku i dręczenie partnera o każde pięć minut spóźnienia, podejrzewając go o ponowną zdradę. Dojrzali ludzie decydujący się na pozostanie w związku po zdradzie muszą złożyć pewne deklaracje. Zdradzający musi obiecać, że nigdy tego nie zrobi, a parter musi obiecać, że nie będzie do tego wracał. Tylko w ten sposób można coś budować. Jeśli któreś z partnerów nie jest w stanie tego obiecać, to trzeba się zastanowić, czy jest sens bycia ze sobą na siłę?

ZAZDROŚĆ BEZ POWODU

Jeśli zaś mamy do czynienia z zazdrością niepodpartą żadnymi doświadczeniami z przeszłości, to najczęściej wynika to z naszej niskiej samooceny. I tu już nam partner w niczym nie pomoże. Całą robotę musimy wykonać sami. W takim przypadku jesteśmy zazdrośni o partnera, bo wydaje nam się, że nie jesteśmy na tyle atrakcyjni, żeby mógł z nami być. Cały ciężar naszej atrakcyjności opieramy na barkach partnera. I oczywiście może być tak, że partner poprawia naszą samoocenę, ale nie może być tak, że wszystko jest on niego zależne. A co jeśli partner Was zostawi? Cała Wasza wartość odejdzie razem z nim?

Trzeba też bardzo uważać, żeby nasza zazdrość nie przerodziła się w patologiczną kontrolę. Wtedy bardzo trudno zapanować nad natrętnymi myślami. Musimy pamiętać, że patologiczna zazdrość nie musi mieć dowodów. To wytwór naszej wyobraźni, którego nie jesteśmy się w stanie pozbyć. Cokolwiek by partner nie zrobił, my i tak będziemy go podejrzewać o zdradę.

PATOLOGICZNA ZAZDROŚĆ

Patologiczna zazdrość wyniszcza związek. Jest to tak silne uczucie, że w zupełności zastępuje miłość. Polega na nieustannej inwigilacji partnera. Trudno z nią walczyć, bo opiera się jedynie na domysłach, fantazjach. Partner nawet nie ma możliwości się bronić, bo jego słowa i tak są źle interpretowane. Osoba patologicznie zazdrosna każde słowo rozumie na swój sposób, każde spóźnienie jest negatywnie odbierane, każdy sms jest sprawdzany. Partner każdego dnia musi „spowiadać się”, co robił, z kim się widział, czy ten ktoś był atrakcyjny, czy często się z nim spotyka. Każde wyjście kończy się kłótnią, na przykład o to, że partner za często rozglądał się na ulicy lub za długo patrzył się na kogoś w restauracji. Natarczywe zachowania osoby patologicznie zazdrosnej mogą doprowadzić do zakończenia nawet udanego związku. To trochę jak samospełniająca się przepowiednia. Ktoś bardzo boi się, że go partner zostawi, a później swoim zachowaniem sam doprowadza do rozstania.

Czy można wyleczyć się z patologicznej zazdrości?

Trudno powiedzieć, bo tego typu zazdrość ma jedną istotną cechę, nie jest w stanie się zatrzymać. Nie słabnie z czasem, tylko narasta. Szuka nowych dowodów. Partner nie jest w stanie udowodnić swojej niewinności. Można spróbować iść na terapię indywidualną lub par, ale podejrzewam, że to nie będzie łatwy i szybki proces.

Pedagog, psychoterapeutka. Rocznik ’86 / Kraków / Dwa koty / Radar absurdu Roślinożerca / Gracz / Serialowy maniak

1 Comment

  • zazdrość to destrukcyjne uczucie, które może zniszczyć nawet najbardziej udany związek. Wkrada się w nasze życie niespostrzeżenie, ale później może być już za późno…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *